Baranku,
zanim popiszesz się następnym razem, przemyśl.
Zilustruję ci to tak: jedziesz samochodem po równym, w pewnym momencie najeżdżasz na "policjanta" - zwalniasz, autko podskakuje, zakołysze - jedziesz dalej. Czy fakt tego jednego zdarzenia decyduje o tym, że zmieniłeś kierunek jazdy lub możesz powiedzieć, że poruszasz się po polnej drodze, bo poczułeś jakieś wertepy?