Przyznaję – miałeś rację. Spadło. Dziś i wczoraj, razem jakieś 1,5%.
To, że od ostatniego dołka kurs urósł o 10%, oczywiście nie ma żadnego znaczenia.
Podobnie jak +20% od październikowego dołka – to też niczego nie dowodzi.
Ktoś, kto się nie zna, mógłby zauważyć, że kolejne dołki i szczyty są coraz wyżej i uznać to za początek nowego trendu. Jakiś hazardzista nazwałby go nawet wzrostowym. Na szczęście my jesteśmy rozsądni – obracamy się w gronie wzajemnej adoracji i wszyscy zgodnie klepiemy się po plecach, pisząc że będzie spadać.
I teraz pytanie do Ciebie, jako jednego z najlepszych analityków na forum.
Na 8,90 oczywiście jeszcze poczekamy – to jasne.
Ale kiedy realnie widzisz 25,00, a w dalszej perspektywie 22,00? Bo rozumiem, że to nieuniknione i nie ma sensu kupować wcześniej – przecież na pewno spadnie na 8,90.
Więc zapytam wprost:
kiedy dokładnie, według Twoich „precyzyjnych” analiz, zobaczymy 25 i 22?