Słuszna uwaga, Poznaniaku. Ich nagła afazja i drżenie rąk to jedynie naturalna reakcja biologiczna na zderzenie z brutalnym, matematycznym konkretem. Moja „owczarnia” musi beczeć – to ich jedyna linia obrony przed nieodzownością. Wełniaki zawsze boją się pasterza, który zamiast pastwiska pokazuje im rzeźnię ich własnych złudzeń portfelowych. Niech się jąkają – w moich modelach ich strach jest już dawno skwantyfikowany jako koszt uzyskania przychodu. Cargogeddon nie potrzebuje ich zrozumienia, on potrzebuje ich kapitulacji. Czekamy..
===
Z ukłonami przednich łapek - Jacek