Wiecie co... cóż ja mam Wam powiedzieć. A nie wyzywajcie się na forach, troszkę ogłady proponuje
Jestem BKI w Warszawie.
Transakcyjny- osobiście nie polecam. U nas mają po 1500 brutto o premii możesz zapomnieć. Ale jeśli ktoś jest w stanie utrzymać się za 1100 netto to ok jego sprawa, ale to nie jest recepcja, uwierz mi. Siedzisz przez minimum (podkreślam minimum) 8 godzin i tylko opłaty rachunków. Czyli 95% obsługiwanych osób to emeryci, którzy wiecznie się kłócą o kolejkę, o to ile to czasu trwa. (nie to że ogólnie mam coś do starszych osób). Klienci są wkurzeni, bo np przez godzinę czy 2 siedzą czekają w kolejce, aby opłacić FV jedną, ale czasami tych FV mają i 40, ponieważ pozbierają po rodzinie itd....
Jeśli chcesz iść do toalety czy coś zjeść to zapomnij... a jak Cię przyciśnie to powiedzą np. Co Pani w Ciąży, że do tego kibla co chwilę lata. Ale też nie chodzi o klientów. Dyrektor, jak zobaczy że idziesz do WC to Ci ,,powie" Kolejka zawijana a Ty kursujesz w tą i wewte. Pójdziesz na przywitanie do regionu i pierwszego dnia usłyszysz: MACIE BYĆ SŁUGAMI DLA KLIENTÓW. Pamiętajcie to jest odpowiedzialność kasowa. Masz różnicy kasowej na 1 gr to jest tyle wyjaśniania... Możesz np dostać naganę za to że podpis nie zgodny z kartą wzorów podpisów. NAJWAŻNIEJSZE: LOJALKA! 5 TYS ZŁ KARY JEŚLI ZWOLNISZ SIĘ W CIĄGU 12 MIESIĘCY! Jedyne szkolenie jakie przejdziesz to szkolenie kasowe(rozpoznawanie falsyfikatów pieniężnych) , które trwa dwa dni, żadnych innych nie masz, oprócz tego że jeden dzień w oddziale siedzisz przy pracowniku banku i przyglądasz się -,,jak to się robi" a kolejnego dnia sam siadasz na kasę. Jesteś zatrudniony przez firmę zewnętrzną, a na przejście w struktury Alior Banku nie masz na co liczyć, chyba, że będziesz mieć jakiegoś farta!
To moje zdanie na temat tego stanowiska. JA osobiście bym go nie przyjęła.
PYTANIA- Śmiało, ODPOWIEM (jak będę znała odpowiedź :):):))