Mnie najbardziej dziwi wieczne narzekanie na spółkę. Albo jest to prymitywna forma naganiania na spadki aby kupić parze złotych taniej, albo kompletna starta czasu, leczenie kompleksów, zawiść że inni zarobili a nie ja. Normalny inwestor kupuje akcje spółki w którą wierzy i raczej ją wspiera bo jest to w jego interesie. Jeżeli nie wierzy to sprzedaje i szuka szczęścia gdzie indziej. O co tutaj chodzi z tym wiecznym narzekaniem? Spółka się rozwija, zatrudnia, tworzy spółki zależne, wchodzi w coraz większe zlecenia, pozyskuje software house-y, walczy o zlecenie zagranicą. Do tego ma akcjonariusza dominującego który od początku tylko zwiększa zaangażowanie. To wszystko przy kapitalizacji 7,5 mln bez pompowania sztucznymi emisjami czy kredytami. Jest na rynku masa spółek z kapitalizacją minimum 10x większą bez zysków, nieraz nawet przychodów z działalności operacyjnej a nie ma nawet w części takiego marudzenia jak tutaj.