ja na chwile dałem sobie spokój z papierem - wyszedłem na +, ale już wróciłem - zapakowany i gotowy na jazdę...
dziś ktoś puścił po drobnych parę kilo, ale to straszak
teraz już 3mam bo nie mogę siedzieć codziennie i obserwować...
zapakowany wracam za jakiś czas by wyciągnąć kaskę
może bująć, ale nie chce mi się tego już obserwować
boję się, że kiedyś się nie otworzy i nie zdarzę wsiąść bo skoczy na 2,xx
dlatego wsiadłem i już siedzę, czekam na odjazd