Tyle że dla spółki oznacza to jak na razie tylko coraz większe straty na kontraktach terminowych.
Na koniec III kw przy cenie około 2100 USD / t spółka na wycenie zabezpieczeń maiła ponad około 15 mln PLN strat. Jeżeli w październiku pozamykaliby znaczną część tych kontraktów z ceną w okolicach 1900-2000 USD / t to faktycznie dzisiaj można byłoby się cieszyć ze wzrostów ale tak prawdopodobnie się nie stało. Dlatego też wzrost notowań ołowiu i USD to jak na razie informacje negatywne dla spółki.
Opisany w tym wątku mechanizm zabezpieczeń jest w teorii prawidłowy tyle tylko że ceny sprzedaży wyrobów spółki nie są indeksowane o kurs PB przy każdej transakcji sprzedaży tylko uśredniane za dany okres. Natomiast rozliczenie kontraktu następuje na dany dzień z daną ceną. Jak widać po wynikach III kw. stosowana przez spółę polityka zabezpieczeń skutecznie pozbawia ją zysków przy rosnącej cenie ołowiu co jest zupełnym absurdem. Jak pisałem w innym wątku, KGHM zabezpiecza 8 % produkcji miedzi gdzie jest producentem pierwotnym. Jakie uzasadnienie jest tego żeby Orzeł zabezpieczał 90% w sytuacji gdzie podstawowym zarobkiem jest marża przerobowa ? Pewnie tylko takie że zespół orłów ma zabawę za którą pewnie jeszcze jest dobrze wynagradzany niezależnie od osiąganych wyników. Dla spółki niesie to takie konsekwencje że działalność finansowa jest ważniejsza od działalności operacyjnej a nie o to chodzi w spółkach produkcyjnych.