Ważne tak naprawdę jest to i to. Tzn. Przychody powodują to, że prędzej, czy później pieniądze przepłyną przez firmę. Ale nie może być też tak, że robimy np. 1mld obrotu i dopłacamy jeszcze 10mln zł.
Różnica w marżach powoduje to, żeby zarobić powiedzmy 1mln zł BDG musi się mniej napracować (teoretycznie) niż Onico, która musi sprzedać za 100mln.
I tak ważne jest, żeby zarabiać. A czy spółka wypłaca dywidendę różnica polega na tym, ze kasa zostaje w spółce (wzrasta wartość spółki) lub nie. No chyba, że zarządy zostawiają zysk w spółce i wyprowadzają ją w różne inne dziwne biznesy - względnie dodatkowe premie itp. Ale na to już wpływy nie mamy.
Myślę, że min jest mniej więcej na cenie emisyjnej 3,50. Potem będzie wzrost na 5 i znów spadek do 4. I w ten sposób wyrysuje się odwrócona głowa z ramionami.
Takie jest moje zdanie. No chyba, że pojawia się kolejne infa ze spółki.
Jeszcze jedno. Zainteresowanie spółką jest. Ci co już kupili to nie oddadzą i na razie czekają na odwrócenie, żeby wtedy uśrednić. Ci co nie mają nadal czekają, może uda się wyrwać trochę taniej. A zwalanie kurs wygląda jakby robiła to jedna osoba. I handluje sama ze sobą. Ustawia pakiety na S i K. Jeżeli ktoś jest przed nim to czeka, aż ktoś inny popuści. Jak on stoi jako pierwszy na K. To sam sobie sprzedaje. Akcji ma tyle samo (nie pozbywa się ich), a do tego obniża poziomy na S. Pytanie kiedy ludzie mu to skupią i zostanie bez akcji. Ja spokojnie czekam, żeby dobrać.