Przeżyłem juz jedną zwałe na VIFie w czerwcu. Ubrali mnie wtedy po 1,4. Pakiet miałem dosyć spory. Przeczekałem i w listopadzie wywaliłem na podbitce. Wyszedłem na zero, ale przysiagłem sobie, ze juz nigdy, za zadne skarby nie wpakuje sie w takie gowno. Można tu było zadrobic dużo robiac kółka, ale sie przejechałem. Wg mnie szkoda nerwów na takie zabawy niczym nie różniące się od ruletki w kasynie. Jak uwalą was jutro niżej to oddacie ze stratą albo trzeba bedzie czekac do kolejnej podbitki, które pewnie nastąpą ale dopiero za kilka miesiecy. Pozdro