Facet brzmi jak starsznie zestresowany - rola w spółce go chyba przerasta. Pokazuje tanie badziewne gierki które sprzedadzą się po kilka sztuk i sukcesem będzie gdy zwróca koszty produkcji (choc fakt że też newielkie), albo jak przy Blacksmith wprost przed premierą mówi, że gra jest słaba ale kasa już utopiona więc wydamy... Akcje G-Devs sprzedał za grosze po nominale, a mówi o zgormadzeniu środków na inwestycje w mowe projekty (a równocześnie Kostowski w swoich aktulanościach mówi o odkręcaniu tej transakcji któa ponoć dała CFG "zastrzyk gotówki"). Miał gry z potencjałem jak BF - to zamiast rzucić marne projekty i optymalizować coś co mogło przynieśc konkretny pieniądz, pcha się w bylejakość i dalsze przepalanie kasy i wyprzedawnie tego co zostało jeszczed wratościowe (akcji Bluma i G-Devs). Niestety bez pomysłu, nie trzyma się to wszytsko kupy. Szkoda :-(