Wygląda na to, zę "były pracownik" to troll AFORTI.
Jako pracownik korzystał by ze ścieżki sądowej przez Sąd Pracy i FGŚP.
Jego działanie dziwnie przypadkowo zbiegło się z ostateczną zapaścią finansową AFORTI. Obecnie ostatni Mohikanie w tej firmie zasłaniają się tezą, że gdyby nie ten okropny "były pracownik" bo wszystko było by dobrze. A on im zepsuł image firmy na rynku, co wywołało katastrofę.
Dla inwestorów ścieżka karna i odpowiedzialność osobista Zarządu to jedyna droga. Nie należy pisać na forach, że złożę, zawiadomię itp. Należy zawiadomić, złożyć po cichu aczkolwiek skutecznie. Amunicji procesowej nie wystrzeliwuje się na wiwat.