Oj dzieciaczki :-).
Ciekawe, czemu akurat komuś zależy na wypsztykaniu się z papiera w dołku? Może mi ktoś z was wyjaśnić? Na ten moment stanowi to barierę nie do przejścia dla lokalnych "Buffetów", ale jak już Krakenik mocniej ugryzie (choć uważam, że docelowa pandemia zdecydowanie przed nami), to ten batonik zniknie szybciutko :-).