Pewnie że patriotka. Pierw chciała pozyskać fundusze w Polsce, jak nie wyszło zgłosił się Japończyk - wizjoner. W dni dzisiejszym to pewnie każdy z tych podmiotów chciałby dorzucić parę groszy za preferencyjne warunki wejścia w Saule, ale 6 lat temu to się bali. Teraz mogą zrobić to co my - kupić akcje. Ewentualnie wyłożyć kasę niewspółmiernie większą niż kilka lat temu.