1/ dotychczasowy wlaściciel sprzedaje bo skupił ziemię rolną (na kredyt bankowy), przekwalifikował na wyrobisko, załątwił koncesję, latał za tematem z 3 lata, doliczył swój zarobek ze 100%, spłąci kredyt i ma 4-5 baniek na czysto bez zabawy z tematem. często tak robią firmy załatwiając na gotowo tematy np dla developerów, więc to żadna dziwota że ktoś sprzedaje...
Poza tym ważne żeby spółka zarabiała a nie ważne na czym, nie?
2/ Artefe ma podpisane listy intencyjne na wydobycie z kilkoma firmami m.in. z Hydrobudową....
3/ konkurencja jest i owszem, ze złożami 0,5-1 mln ton, a złoże o którym mówimy ma 6 mln ton, a dla takiego odbiorcy jak np Hydrobudowa ma to znaczenie że bierze z jednego miejsca
4/ skoro bank ma dać kredyt na 10 mln zł, to jakość złoża z pewnością została sprawdzona ze wszystkich stron bo nikt nie da na gębę
5/ znam branżę, koszt wydobycia to 8 zł/t plus 50 gr opłata koncesyjna plus rezerwa 1 zł daja 9,50 zł, marża wynosi więc ok 6 zł/t loco żwirowania, x 6 mln ton = 36 mln zysku, minus koszt żwirowni i koszt odsetek na okrągło 18 mln daje na czysto 18 mln zysku plus ekstra kasa za sprzedaż terenów powydobywczych np pod stawy rybne...
6/ kto nie głupi ten wie że tu się rozgrywa po cichu temat grubej kasy.... :-)