No i co z tego że w tym konkretnym przypadku mówił prawdę ?
Jeżeli cena nie została by podniesiona do 7.18 to tym bardziej całe wezwanie zakończyło by się fiaskiem.
Najwyraźniej KNF miało własne zdanie co do "ceny godziwej" i stąd nacisk na jej zmianę.
To łącznie z fiaskiem wezwania nawet po podwyższeniu ceny jedynie utwierdza w przekonaniu że spółka jest warta o wiele więcej niż jej bieżąca wycena (ona od dawna była by wyższa gdyby nie zabiegi buczka ukierunkowane na jej zbijanie - vide polityka dywidendowa, ładowanie pakietami w rynek itd.)