Ja oszczędności życiowych w GPW nie pakuję, jeżeli ktoś tak robi, to ma nie po kolei w głowie. Choćbym miał stracić 100% inwestycji, to przeżyję. To dla mnie taki totolotek - trochę nadwyżki środków pakuję w giełdę, a nuż coś z tego będzie (czytaj: nagle coś wystrzeli i za zysk kupię sobie nowy samochód). A jak nie - trudno, pieniądze na życie zarabiam gdzieś indziej.