idąc tropem kropek wygląda to tak - Glapich twierdzi że generuje straty (bo nie zarabia - przypisuje to przeksiegowywaniu aktywów ble ble ble), Glapich stwierdza że skoro i tak przelewa z pustego to i puste zero Safe zrobic może i wygeneruje księgowo czysty zysk ktory i tak jest "na papierze", pod pomysł podpina sie prezydent ktory twierdzi że ma pomysł na zerowe safe czyli tez chce z pustego nalac pustym - wychodzi łańcuch pustych obietnic czyli i Glapich i prezydent kłamia obiecując puste pieniądze...
Niestety o ile inwestor ryzykuje własnym kapitałem i ewentualnie liczy sie ze stratami to tutaj decydują za Polaków "laniem pustym pieniądzem" i glapich i prezydent. jest opcja że Glapich sprzeda złoto i wykaże zysk realny tu i teraz ale odkupując go na górce (bo tanio nie jest) niekoniecznie zrobi dobrze bo "a jak spadnie" to wtedy odpisze straty i wyemituje obligacje które zostaną skupione i podwyższa oprocentowanie obecnych 5-10 latek (bo inwestory je majace głupie nie są) i strata NBP znowu wzrosnie z obecnych "pustych 100 mld" (razem za 4 lata strat daje to ok 180 mld zeta w plecy nie wydanych do skarbu Państwa) o kolejne "puste miliardy".
Zwykły Pisowski beton tego nie ogarnia a łyka frazesy jak pelikar - efekt zatkane gardło i pisu nie ma a panstwo płacze...