Rozumiem frustrację inwestorów. Ja jestem tylko posiadaczem kilku tysięcy akcji zakupionych w przedziale 18-25zł.
Też psioczę, narzekam ale akcje trzymam, bo dopóki je mam to zawsze jest nadzieja (wiem,wiem nadzieja dla głupich).
Nie sprzedaję ich po takiej cenie, bo i tak jestem do "tyłu". Nie rozumiem jednak tych co teraz kupują.
Czy też mają nadzieję.?. A "grubasy" kupują bo coś wiedzą, czy tylko robią sobie straty?Nie rozumiem, proszę oświeccie mnie!!