Brawa będziemy bić jak pan Radek sprzeda to co ma po 3 zł. Skasuje "piątaka" i będzie płakał cala drogę do banku. Po stronie kosztów ma grosze więc można przyjąć że wyjdzie na tym dosc dobrze. Mógłby też chrzanić się z perfumami, ale żeby wycisnąć z nic duża piątkę musiał by czekać 300 lat. A być może i nigdy by mu się nie udało. Licencjatom o poziomie inteligencji dawnej ZSZ pokazuję i objaśniam. Wasze marzenie to 7 tys brutto. Czyli pięć koła netto na etacie. 5 baniek Majdana to 1000 miesięcy waszych wymarzonych zarobków. Drobne 80 lat pracy. Już chyba wiecie co to znaczy robić biznes? Kilka lat temu było to łatwiejsze. Nazywało się to startup. Celem działania było robienie takiego szumu wokół tego geszeftu, aby można było firmę "skeszować". A jeszcze jak były w grze państwowe pieniądze.... Wtedy grało się o drobne. Bańkę, dwie. Dziś nie ma to formy studenckiego marzenia o aplikacji na Androida do mocowania przyczlapow do zygwajsu ( nie pytajcie co to, ale to nie wazne, grunt, że było 100 tys pobrań i milion like'ow). Dziś gra się grubo. Na pseudo giełdzie. Jeśli ktoś gra na Vabunie to wie co robi. To hazard. Jeśli inwestuje, może być pewien, że na dobrej imprezie dostanie kiedyś toast. Toast w stylu "śmierć frajerom". Pan Radosław ze wspólnikiem wiedzą co robią.