Niech sobie każdy robi co chce. Ja sprzedałem, jestem wk#%%^ny na tych ciulików z zarządu, a mądrale robiący interes życia i tak nie posłuchają. Nie wiem, czy ktoś to kupi co zostało ze spółki (nazwa i licencja) i czy jest to coś warte. Wiem na pewno, że nie działają, nie mają ludzi i komputerów, co widziałem na własne oczy.
Dla mnie spółka w upadłości i nic dobrego już nie nastąpi, a tych kretonów powinno się zgłosić do KNF-u. A może sprzedał akcje znajomemu, żeby poszło info, że niby warci 80gr plus, a ten znajomek upchnie w rynek? Nieważne, mam to gdzieś, każdy ma telefon, czy może sam podjechać, zresztą raport niedługo, jak nawet nakłamią to matematyki nie oszukają...