Chyba jednak mało wiesz o branży windykacyjnej. Know how w wycenianiu i nabywaniu wierzytelności i ich ściąganiu to nie są proste rzeczy i wymagają duże wiedzy prawniczej. A jeśli się nie ma know how to się nie wyciąga marż na poziomie 30-40%, za to kończy tak jak GetBack. Przecież takie same śmieszne zarzuty można postawić LSI - zatrudniam paru programistów i tworzę firmę informatyczną. Nawet nie muszę specjalnie tworzyć swojego produktu, wystarczy scustomizować dostępne OSS albo specjalizować się w COTS określonego vendora, dzięki czemu specjalistów mogę ściągnąć bezpośrednio z rynku. Niby proste, a jednak są firmy IT które radzą sobie lepiej (np. LSI ale też ABS czy ASE) i gorzej (SGN).
Jeśli chodzi o stronę etyczną, cóż, jak się ma długi to należy je spłacać. O jakichś wybitnie nieetycznych działaniach Vindexusa nie słyszałem, mimo że w ramach analiz przeglądam czasem fora dla dłużników. Wręcz przeciwnie, znalazłem jeden przypadek, gdzie spór Vindexusa z dłużnikiem zakończył się ugodą na tyle korzystną dla dłużnika, że reklamował się tym prawnik reprezentujący tego dłużnika.
Z punktu widzenia dłużnika przejęcie długu przez firmę windykacyjną ma swoje plusy - firmy windykacyjne skupują długi za mniej niż 10% ich wartości nominalnej i dzięki temu są gotowe na ugody mocno obniżające wartość zadłużenia, które musi spłacić dłużnik.