Nie spodziewam się. Mysle, że bedziemy kontynuować okres spadków kursu. Skąd moja pesymistyczna opinia? Stąd, że ani podpisanie umowy RT, ani zawarcie porozumienia o zakupie akcji (ok. 600 k) przez członków zarządu, nie wywołały wzrostu kursu. Kurs znowu spadał, Już 15 tydzień pod rząd. A zatem co może wywołać wzrostu kursu, jeśli nie takie informacje? Oczekiwania prezentowane na forum, że zarząd zacznie od dziś skup akcji, są marzeniem ściętej głowy. Moim zdaniem nic takiego się nie stanie. Uważam, że prezes oraz kumple mają już umówionego sprzedąjącego, cena jest ustalona, a transakcja odbędzie się w pakietówce/crossówce. Innymi słowy, transakcja ta nie będzie miała wpływu na bieżący kurs giełdowy. kto się spodziewa, że po tej transakcji kurs trwale wzrośnie, ten się myli. Insajderzy o tym wiedzą, i dlatego akcji nie kupują. I dlatego kurs spada, a nieliczna drobnica już się zapakowała pod korek, nie ma gotówki i niecierpliwie czeka na okazję sprzedaży akcji z zyskiem. Widzimy to w arkuszy zleceń. Po stronie kupna zlecenia na kilka tysięcy akcji, po stronie sprzedaży zlecenia na > 150 k akcji. Takiej okazji nie będzie - tak uważam, chyba że pojawi się nowy, dominujący akcjonariusz i wtedy zarząd będzie musiał ruszyć na zakupy na parkiet. Wtedy tak, wtedy kurs urośnie i to prawdopodobnie całkiem sporo. Ale czy tak się stanie, czy scenariusz wrogiego przejęcia jest realny? Ja uważam, że jest. Jest możliwy, ponieważ
- spółka jest wyceniana bardzo nisko względem faktycznej wartości posiadanych aktywów, ale pod warunkiem, że zostałyby sprzedane bez realizacji RT i PS. Realizacja tych projektów powoduje koszty, ogromne koszty (budowa oraz obligacje). Akcjonariusze znowu nie zobaczą ani grosza, a zarząd przytuli kilkadziesiąt milionów złotych w czasie realizacji w/w projektów.
- przez ostatnie trzy lata kurs był bardzo nisko, a wolumen obrotów sięgnął > 6 mln akcji, z którego ew. wrogi przejmujący mógł bez problemu kupić pakiet 20-25% akcji (2-2,5 mln sztuk) za ok. 10 mln złotych, czyli za grosze. Taki pakiet pozwoliłby bez problemu przejąć władzę w spółce. Jeśli nawet zebrałby on z rynku np. ok. 4,99 % akcji, wtedy nie musi raportować, to obecnie ma jeszcze okazję odkupić akcje od OFE NN i Quercusa, które razem kontroluja ok. 2 mln akcji. W takiej sytuacji nawet 20% akcji w posiadaniu członków zarzadu i delfina Szczepańskiego nie dają przewagi na WZA. A przecież są jeszcze drobni, którzy szczerze nienawidzą prezesa i kumpli, czyż nie? Na Walnym drobni zadaliby członkom zarzadu śmiertelny cios w samo serce i wtedy żegnajcie miliony pensji, żegnajcie setki tysięcy z wynajmu spółkom z GK BBI ogromnych i bardzo drogich powierzchni biurowych. A przecież nowy dominujący akcjonariusz mógłby po przejęciu władzy oraz dokumentów spółki, mógłby dodatkowo zaciągnąć prezesa i kumpli przed oblicze niezawisłego sądu. Reasumując, przegrana obecnego zarządu w walce o władzę z ew. nowym, dominującym akcjonariuszem przyniosłaby prezesowi i kumplom same troski i zgryzoty.-----
- po sprzedaży wszystkich aktywów i spłacie zadłużenia w kasie spółki mogłoby pozostać tyle gotówki, że na akcję dałoby to ok. 21 złotych. Dla kogoś, kto kupił akcje po 4-4,50 zł, oznaczałoby ogromny zysk, a przy portfelu 2,5-3 mln akcji byłby to zysk idący w dziesiątki milionów złotych.
Widzimy, że powód do wrogiego przejęcia jest, okazja była, a okoliczności były i nadal są sprzyjające. A kto mógłby przejąć BBI? Ja tego nie wiem, ale podejrzewam, że nie brakuje w Polsce, ale też i poza nią podmiotów, nawet takich mających swoje spółki-córki w RP, które byłyby w stanie sfinansować taką operację.
Jakie inne okoliczności wskazują na ew. wrogie przejęcie? Na przykład, ogłoszenie przez członków zarządu zawiązania porozumienia o zakupie akcji do 20% kapitalu. Już raz tak zrobili, przed kilku laty, prezes i kumple kupili kilkadziesiąt kilo akcji i na tym się skończyło. Teraz podobnie jak wtedy zrobili to zapewne z obawy przed wrogim przejęciem. Nie ma w mojej ocenie innego powodu, żeby musieli oni zwiększać zaangażowanie o kolejne 6 pkt. procentowych, skoro do tej pory, mając najpierw ok. 6%, a potem 14%, sprawowali niepodzielnie władzę, robili to, co zawsze, czyli brali miliony złotych z kasy spółki, której majątek stopniał w ostatnich 4 latach o ponad 100 mln złotych. Skoro gigantyczna strata na MB w Szczecinie nie wywołała reakcji funduszy i zmian w zarządzie czyli usunięcia odpowiedzialnego za zakup w/w nieruchomości geniusza matematyki, ale tylko w zakresie odejmowania (od majątku spółki), pana Litwińskiego, to czy zarząd nie mógł i nie może nadal czuć się pewnym swego? Tylko obawa przed wrogim przejęciem mogła pchnąc członków zarzadu do podjęcia decyzji o zwiększeniu zaangażowania, nic innego, tylko to. Czy członkowie zarzadu, którzy jesienią 2018, gdy kurs spadał mocno na ogromnych wolumenach (ok. 4 mln akcji) i zagrożenie wrogim przejęciem było realne, ogłaszali, że będą kupować akcje na rynnku? Nie ogłosili, tylko jednego dnia kupili w umówionych transkacjach 500 k akcji. Po co? Po to, żeby odstraszyć ew. wroga, który wtedy mógł na przykład zacząć akumulację akcji.
Czy tym razem dojdzie do wrogiego przejęcia? Czy fundusze sprzedadza posiadane pakiety ew. wrogiemu przejmującemu? Zobaczymy. Tymczasem spodziewam sie spadków lursu.
Taka jest moja spekulacja.