1. wszedł skarbiec.
cytuje cos z ich polityki:
Zdaniem zarządzającego funduszami akcji Skarbiec TFI, inwestując w akcje spółek, nie warto tracić czasu na żmudną analizę sytuacji makroekonomicznej i wyciąganie wniosków z poszczególnych wypowiedzi szefów banków centralnych czy pojedynczych danych makroekonomicznych.
– Po prostu zajmijmy się wybieraniem dobrych biznesów, ... Zwracajmy uwagę na to, co tak naprawdę daje nam szansę zarobku, a odrzućmy cały szum informacyjny, który nie pomaga, a wręcz przeciwnie – przeszkadza.
Warto przede wszystkim, jak uważa Cichosz, ocenić efektywność firmy pod względem zwrotu na kapitale, jaki przedsiębiorstwo generuje. Więcej odłożonej gotówki pozwala takiej spółce szybciej się rozwijać, co przynosi jej także więcej środków do podziału wśród akcjonariuszy w postaci dywidendy czy skupu akcji własnych. To z kolei powoduje, że ceny akcji rosną znacznie szybciej aniżeli średnia rynkowa czy udziały słabszych konkurentów.
– Czyli można powiedzieć, że jeżeli w biznes A i B należy zainwestować po milion złotych, z czego jeden generuje rocznie 10 proc. do kieszeni, a drugi – 20 proc., to wolimy mieć walory spółki o wiele bardziej rentownej – precyzuje Cichosz. – Nasz filozofia polega na wyborze jakościowych liderów, którzy dają potem przeciętnie 10 proc. więcej aniżeli średnia.
Zdaniem Michała Cichosza w długim terminie ciekawym obecnie segmentem jest branża technologiczna. Spółki IT notowane w Stanach Zjednoczonych lub Niemczech są firmami globalnymi, odgrywającymi bardzo dużą rolę we wzroście gospodarczym. Większość z nich nigdy nie będzie notowana w Polsce. Jeżeli więc inwestor chce mieć ekspozycję na nowych liderów światowej gospodarki, powinien zainwestować za granicą. Takie działania stosuje między innymi Skarbiec TFI w swoich funduszach.