Ja nie widzialem ale plotka niesie, że Bolka razem z transparentem który dzierżył w dłoni i nie chciał oddać odwieźli w kaftanie. Modlitwy i śpiewy są coraz głośniejsze podobnie jak całkiem już wyraźne łkanie. Telefon nadal dzwoni ale dziarscy niegdyś toldikowie boją się podnieść słuchawkę. Tik tak szepcze cicho jeden z nich z coraz bardziej posępna mina.