Ochłonąłem trochę :) Do tej beczki dziegciu dodam łyżkę miodu- może problemy Tritona (i nasze zarazem) są spowodowane przez czynniki zewnętrzne, na które nikt nie miał wpływu, tylko dlaczego u licha Triton nikogo o niczym nie informuje? Komunikacja leży i kwiczy, a wyjaśnienia nie trzymają się przysłowiowej kupy, bo przecież brak zawarowania praw do terenu, przez który idą poszczególne instalacje oznaczałby brak możliwości uzyskania pozwolenia na budowę, a to pozwolenie jest, ostateczne i prawomocne i raczej nie ma podstaw by je podważać. Pytam zatem spółkę: o co rzeczywiście chodzi? To nie są żarty, ludzie mają powypowiadane najmy (przeznaczając miesiąc na urządzenie mieszkania) i nie będą mieli za moment gdzie mieszkać. Człowiek miał wszystko zaplanowane, materiały wybrane, fachowcy umówieni, remont latem to szybkie schnięcie, sprawna robota. Teraz nikt nic nie wie. To smutne, że w XXI w. niczego nie da się zrealizować na czas a wypełnianie zobowiązań jest ewenementem na skalę krajową a nie normą. Deweloperzy budują szybko, byle jak, z najtańszych materiałów i w dodatku nie przykładają wagi do warstwy prawnej przedsięwzięcia. To wszystko nie nastraja optymizmem. Pzdr.