Skoro ostatnie "rekordowe" wyniki (odejmując zaliczkę od Kocha, którą z jakiegoś powodu liczą jako przychód) wywołały jedynie uśmiech politowania, to kolejny kwartał pogrąży SF. (Jak ktoś uznaje pobraną darmową wersję gry za sprzedaną, to w sumie i zaliczka może być przychodem, czemu nie). Ot taka logika SF.)