Bo problemem tej firmy jest Sztuczkowski.
Zakładając, że nie jest tam słupem, w co wątpię, to gdy prowadził początkowo ten wiejski interes samodzielnie to w efekcie niby z tego samodzielnego interesu kupił sobie kilka hut, czyli niby początkowo był b. obrotny. Później się pogubil, gdy wokół niego pojawiły się różne pasożyty, które wpędziły go w inwestycje i interesy typu huta Split, obligacje zamiast akcji itp. i ta nieudolność managerska ciągle tkwi w tej spółce i wlecze się za Sztuczkowskim. On nigdy nie wyciągnął żadnych konsekwencji wobec tych, którzy go wpędzili na takie miny nie przewidując późniejszych następstw i Sztuczkowski krótkowzrocznie cieszył się, że ma obligacje i nie musi spłacać np. rat kredytu, zapominając chyba o tym, że obligacje też kiedyś trzeba spłacić, a kredyt wymusza większy reżim finansowy oraz spłatę długu, którą można na bieżąco negocjować i np. odraczać.
To nawet nie jest śmieszne, że kiedyś ktoś go odwiódł od emisji akcji i wrobił w tak wielki haracz obligacyjny, a teraz te same drogie obligacje wymienia się na akcje i nadal jeszcze będzie się płacić haracz obligacyjny.
Sztuczkowski ciągle trzyma wokół siebie tych samych nieudacznych „orłów biznesu”, dla których naturalnym środowiskiem biznesu jest bagno.
Nie wiem na czym polega rola Sztuczkowskiego w tej firmie, utrzymuje doradców gamoni, toleruje półanalfabetyzm, nawet ma stracha pojawiać się na WZA. Albo on nic tam nie może, bo jest słupem, albo może nim nie jest, ale jest …. .
Oczywiście to jest tylko jakaś tam moja opinia. Może jest inaczej, może jest lepiej a może gorzej… plusem wydaje się jego ostatni bezpośredni skup akcji z obligacji/warrantów … o ile te obligacje nie są jego kasą kiedyś zainwestowaną i teraz tylko z tego powoli wychodzi.