A ja mam takie odczucia. Wartość firmy prawdopodobnie spadnie jeszcze niżej po scaleniu. Nieruchomości pójdą pod młotek. Zarząd wypłaci sobie premie wprowadzając tym samym resztkę majątku z trupa. Firma w zasadzie przestanie istnieć, zostaną jedynie niezaplacone rachunki za wynajęcie mieszkania w kamienicy w centrum Warszawy. Smutna wizja, ale może się ziścić. Szczególnie, że sytuacja ma miejsce w kraju, gdzie nawet działacze społeczni broniący rzekomo zagrożonej demokracji przerzucają pieniądze ze zbiórek społecznych na konta prowadzonych przez siebie firm.