Rozumiem, że jesteś rozgoryczona, bo kupiłaś drożej i teraz masz tyły. Próbujesz byc złośliwa, ale kiepsko Ci to wychodzi - może Ci to ulży na chwilę, ale straty w ten sposób nie odrobisz...
Poza tym nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że jesteś On a nie Ona, ale to w sumie bez znaczenia.
Nie będe więcej odpisywac na Twoje zaczepki, bo to dziecinada jakaś, więc nawet pasuje, że piszesz sobie z Misiem:)