Witam,
Przedstawimy sytuację pokrótce:
Razem z przyjacielem otworzyliśmy rok temu spółkę cywilną, poza podstawową pracą i studiami. Zajmujemy się importem trzech rodzajów towarów z Azji. Interes zaczął się powoli rozkręcać, zyski są nieduże ale jest widoczny potencjał. Firmę traktowaliśmy na początku jak przygodę z biznesem ale po skończonych studiach obaj stajemy w tej chwili na przed pytaniem co dalej.
Naszymi klientami są głównie firmy produkcyjne, ogólnie przemysł- klienci o sprecyzowanych wymaganiach. Dokładność materiałów dostarczanych nie zawsze jest taka jak byśmy tego oczekiwali (Azja) w związku z tym zawsze istnieje ryzyko że towar nie będzie odpowiadał wymaganiom klienta. Faktury przychodzą jedynie mailem, nie widzimy naszych kontrahentów, sposób płatności to zawsze przedpłata 100%, dużo formalności w UC, US. Nieustannie poszukujemy rzetelnych dostawców (współpraca z UE sprawi że nie będziemy konkurencyjni cenowo) ale to trwa, a ilości przez nas zamawiane nie są imponujące i mobilizujące dostawców.
Jeżeli ktoś podważy jakość produktu i powie, że towar jest nie zgodny z zamówieniem, będziemy musieli zwrócić pieniądze + może jeszcze jakieś odszkodowania za poniesione koszty ale nie będziemy mogli wyegzekwować od Azjatyckiego dostawcy tego samego (nie oszukujmy się). Krótko mówiąc jest ryzyko wtopienia kasy (towar nie przyjdzie, przyjdzie inny, spóźnienie z dostawą).
Problem w tym, że zarówno zdolności kredytowe jak możliwość ściągnięcia należności z każdego z nas nie jest taka sama. Zgodnie z tym czego się ostatnio dowiedziałem w sprawie spółki cywilnej, odpowiadamy majątkiem po 50% ale jeżeli ktoś oficjalnie nie posiada majątku to z drugiego wspólnika ściągną 100%.
Zależy nam żeby nasza wspólna działalność miała zdrowe korzenie i żeby w sprawach kryzysowych wiedzieć jak powinniśmy działać dalej, żeby każdy z nas mógł być pewny że w przypadku wspólnych błędów nie odpowie za nie samemu.
Liczylibyśmy na Państwa radę w tej sprawie. My zastanawialiśmy się nad:
1) Otworzeniem dwóch oddzielnych działalności gospodarczych i dalsza współpraca na podstawie umowy ustnej. Istniałyby wtedy możliwości:
a)każdy ze wspólników z portfela zapytań ofertowych mógłby wybierać co drugie bądź rezygnować z tego, które jest dla niego zbyt ryzykowne (towar który jest skomplikowany do wykonania i możliwość popełnienia błędu przez dostawcę jest większa),
b)można by podzielić się produktami i działać każdy w swojej dziedzinie ale jednocześnie wspierając się radą ponieważ branża nie jest łatwa a z porozumieniem nie mamy problemów
c)w związku z tym że (od jakiegoś czasu) mieszkamy na dwóch różnych końcach Polski (utrudnia to jedną księgowość) można się podzielić terytorium i w przypadku zróżnicowanej ilości zapytań przekazywać je sobie.
2) Inny rodzaj spółki. Tylko jaki?
3) Może któraś z doświadczonych osób od razu widzi że opisany tu biznes (predyspozycje do dużej dochodowości) jest zbyt ryzykowny i najlepiej zmienić rodzaj działalności, ponieważ ta w swoim zagmatwaniu jest skazana na klęskę.
Oczywiście wiemy, że któryś z forumowiczów najchętniej powiedziałby że nie może podjąć za nas decyzji. Nie oczekujemy tego. Liczymy na wasze zdanie, opinie, rady. Będziemy wdzięczni za każdą wypowiedź.
Pozdrawiamy
Wspólnicy