Znalazłem w końcu jakieś pozytywy z tytułu posiadania akcji Tritona.
W tym roku na innych spółkach szło zarobić piękne pieniądze, na czym i ja skorzystałem. Jak liczę, ile podatku będę musiał zapłacić, to aż mnie kukle swędzą.
Na szczęście jest tritonik, jedyna spółka, na której ciągle wiszę ze stratą. W grudniu sprzedam część akcji (połowę kupioną w latach 2017 i 2018 powyżej 3 złotych), po czym odkupie w podobnej cenie licząc na cokolwiek. W ten sposób pięknie obniży się podatek do zapłaty.
Ciekawe, co by się stało, gdyby połowa drobnych powieszonych tu wyżej zrobiła jak ja.