Produkcja konserw rybnych okazała się dużo łatwiejsza niż wirtualizacja obrotu handlowego. Panu Tagomiemu rozsypały się karty i został zmuszony do pozostania w poprzedniej rzeczywistości.
Forma i rezultaty tej nieudanej eskapady po niższe podatki budzą niestety politowanie.
Co więcej, osoba pana Tagomiego znajdzie się prawdopodobnie w obszarze zainteresowania Urzędu d/s Fałszowania Rzeczywistości co sprawi, że będziemy obserwować usilne próby wprowadzania ładu korporacyjnego na pokaz.