mBank nie dochował należytej staranności i w tabelach realizacji zleceń TFI podawał na swojej stronie internetowej błędne daty ich realizacji - daty były (i nadal są) niezgodne z prospektami emisyjnymi TFI oraz faktycznymi najbardziej prawdopodobnymi terminami realizacji zleceń (podawanymi przez poszczególne TFI). Przy obecnej zmienności na giełdach, różnica jednego dnia wyceny, to na każdy zainwestowany milion minimum dziesiątki tysięcy złotych różnicy w wycenie. Ponieważ mBank zaczął już rozsyłać decyzje odmowne na reklamacje, prawnicy już pracują nad pozwami przeciwko mBankowi. Kredyty frankowe nie będą już jedynym zmartwieniem mBanku. I coś czuję, że kwota 293 miliony rezerwy będzie musiała zostać solidnie przez mBank powiększona. W związku z istniejącym w takich sprawach orzecznictwem (korzystnym dla klientów), sprawy nie powinny być zbytnio zawiłe.