Obserwując to, co się dzieje wokół Grenevii, coraz bardziej mam wrażenie, że to igrzyska: wczoraj wygrali trole, dziś grubas, jutro pewnie coś innego. I tak do wezwania lub dywidendy pewnie będziemy oglądać te igrzyska. Po roku czy dwóch już można wyczuć schemat , w piątek spadek, przed info spadek, po dobrym info i wzroście wychodzi prezes, jak zwykle, i powie coś niezbyt mądrego o tym, jaka to spółka jest nieatrakcyjna. I tak w kółko ciekawy jestem zakończenia tego spektaklu