Przecież ktoś musi tom podłom robote robić.
Nie wszyscy na raz mogą żreć frytki,ktoś musi
kartofle obierać. Jak goście odejdą od stołu ,
to wszystkim starczy. Ja tam nie zazdroszcze,
co innego na miejscu bałtazara. Żaden by nie
chciał być tważą firmy "Pekręt".