Tak powinno być, ale chyba nie jest.
Była pani rzecznik Straży Granicznej kpt. Anna Michalska pozostała sama na polu boju o dobre imię swoje i służby, którą reprezentowała w czasie kiedy politycy i celebryci popierający obecną koalicję rządzącą wylewali pomyje i wielki hejt na strażników granicznych, żołnierzy i policjantów broniących granicy z Białorusią przed watahami wypychanych do Polski migrantów. Prokuratura już nie chce jej wspierać, a samo szefostwo Straży Granicznej umywa ręce. Wstyd i hańba!