Najpierw w październiku b.r. przy wpłacaniu prawie 10 000 zł wpłatomat się nagle wyłączył i zero śladu gotówki na koncie. A ze było to po 18 00 w piątek więc do 20 00 stałam z mężem przy maszynie i rozmawiałam z działem reklamacji. Nerwy, nerwy i jeszcze raz nerwy. Pieniądze oddali dopiero po rozliczeniu bankomatu, czyli jakiś tydzień z hakiem. W listopadzie potrącili 2 razy za zakupy w sklepie, oczywiście reklamacja i odpisali, że pieniądze wróciły już na konto a fizycznie dalej ich nie ma. Teraz akcja z Maklerem!!! To już jest za dużo jak na mnie i kończę swoją współpracę z ING.