Okazało się, że żeby dobrze przyspekulować na MadMind, należało być inwestorem długoterminowym (co samo w sobie kłóci się ze spekulacją, więc wielu puściły zwieracze lub stop lossy). Premiera była całkiem dobra, tylko oczekiwania były z kosmosu po premierze GSS. Succubus zwrócił się na PC i każda kolejna kopia na PC będzie zyskiem, więc już jest OK (Agony sprzedawało się fajnie, chociaż bardzo długo i to samo będzie z Succubus) . Jestem raczej graczem konsolowym - Succubusa z obowiązku inwestorskiego ograłem na PC (pierwsza gra od chyba 5 lat w jaką grałem na PC) i oceniam, że jest to zjawisko, które ma baaardzo duży potencjał na konsolach i jeśli to dobrze zoptymalizują, to zakładam większą sprzedaż na konsolach niż na PC (a zyski można z tego prosto wyliczyć). Tormentor jest grą ryzykowną i ohydną - mogą na niej popłynąć, bo ewentualne pozwy lub blokady (chociaż równie chore "Friday the 13th" odniosło sukces - no ale tam była dobra idea rozgrywki sieciowej). Ostatecznie jednak oceniam "Tormentor" jako ryzyko dla kursu. "Paranoid" natomiast może być kultowe i niezwykłe a co za tym idzie bardzo zyskowne. "Void Slayer" jest pomijalne, ale istnieje jakieś 5% szans, że zrobi się z tego viral i powstanie "game changer" a kurs eksploduje. Tak czy inaczej relacja zysk / ryzyko jest na tej firmie jest bardzo dobra a co najważniejsze mało zależna od całej zmienności, która aktualnie ma miejsce na rynkach. MadMind z portfela spekulacyjnego przerzuciłem do fundamentalnego i jest to pierwszy taki przypadek w moich inwestycjach od wielu lat.