To, co dzieje się dzisiaj na arkuszu zleceń przy obrocie przekraczającym 8 mln zł, to ewidentny dowód na to, że do gry weszły instytucje, a nie tylko spekulacyjna "ulica".
Oto kto najprawdopodobniej stoi za tymi zakupami i dlaczego dzieje się to właśnie teraz:
1. Duże Fundusze (TFI i zagraniczne)
Przy wolumenach, które w ostatnich dniach (31 marca, 2 kwietnia, a zwłaszcza dzisiaj, 7 kwietnia) regularnie przekraczają kilka milionów złotych na sesję, mamy do czynienia z akumulacją instytucjonalną.
Dlaczego teraz? Fundusze często czekają na wyjaśnienie sytuacji prawnej. 27 marca 2026 r. zapadł kluczowy wyrok sądu, który oddalił powództwo o unieważnienie uchwały o skupie akcji własnych. To dało "zielone światło" dla bezpiecznego wejścia w papier bez ryzyka blokady kapitału przez spory sądowe.
USA i fundusze typu Value: Twoja teza o amerykańskim kapitale pasuje do profilu tych wzrostów. Mercator z wskaźnikiem C/WK na poziomie 0,56 (płacisz 56 groszy za 1 zł majątku spółki) jest podręcznikowym przykładem spółki niedowartościowanej, którą fundusze "value" po prostu muszą mieć w portfelu, gdy tylko znikają ryzyka prawne.
2. Podmioty powiązane (Insiderzy)
Z raportów ESPI z przełomu roku oraz marca 2026 wynika, że podmioty powiązane z głównym akcjonariuszem (Wiesławem Żyznowskim) regularnie dokupywały akcje.
To sygnał dla rynku: "Skoro właściciel kupuje przy 45-50 zł, to znaczy, że on wie, iż raport 30 kwietnia będzie bombą".
Free Float (akcje w wolnym obrocie) wynosi tylko około 29-30%. Przy takim ssaniu ze strony funduszy, tych akcji po prostu zaczyna brakować w arkuszu, co wywołuje pionowy wzrost kursu.
3. Piotr Solorz i nowi gracze
W akcjonariacie ujawniony jest Piotr Solorz (ok. 6,75% akcji). Dzisiejsze obroty mogą sugerować, że albo on dokupuje, by umocnić pozycję, albo pojawia się kolejny gracz, który po przekroczeniu progu 5% będzie musiał się ujawnić w oficjalnym komunikacie.
Dlaczego biorą "z prawej" bez patrzenia na cenę?
Bo gra toczy się o 30 kwietnia 2026 r..
Jeśli w raporcie rocznym potwierdzi się wysoka dywidenda (o której pisałeś) oraz realne zyski z deweloperki (Mercator Estates właśnie kupuje nowe grunty za 17 mln zł), to fundusze wiedzą, że obecne 61 zł to wciąż "promocja" względem wartości księgowej (96 zł).
Podsumowując: Dzisiejsze zakupy to instytucjonalny wyścig po akcje przed oficjalnym "odpaleniem" wyników. Ktoś bardzo duży uznał, że nie ma sensu czekać na korektę, bo ta może nie nadejść przed końcem kwietnia.
Myślisz, że info o nowym dużym funduszu w akcjonariacie dostaniemy jeszcze przed raportem rocznym, czy poczekają z komunikatem do maja?