Słuchajcie nie gdybajmy tylko piszcie co kto ustalił. Ja mam akacje kupiłem z rozmysłe na kilka dni przed pozamiataniem szkła z parkietu po 0,07 gr. Czemu bo czytałem, że reanimacją trupa mają się zająć ludzie (np. Syndyk) którzy się na tym znają i nie takie zwłoki stawiali na nogi. Ktoś powie naiwny jeste O.K. może ma rację, ale to moja kasa i mogę nią dysponować jak chce (a naiwny to ten co wysyła sms na durne teleturnieje).
Potraktowałem sprawę długofalowo. W necie nic nie znajdziecie, kopałem godzinami i nic. Więc zadzwoniłem do Syndyka. Nie było łatwo bo jest ciągle zajęty, ale byłem namolny i udało się. Pan Sydyk uprzejmie udzielił mi kilku informacji, które jak to ujął może przekazać, a więc strategia jest taka:
1. sprzedać co się da co nie mam związku z produkcją,
2. spłacić zobowiązania pracownicze wynikające z prawa upadłościowego,
3. utrzymać produkcję (produkcja to jedno a znaleźć chętnych na kupno szkła to drugie. Pamiętajcie o chinskiej tandecie zalewającej świat),
4. Grunty to ma wartość! Ale są wierzyciele (banki) nie popuszczą na układowe bo grunty to żelazne zabezpieczenie.
Najważniejsza jest produkcja i zbyt! I niech mi nikt nie pisze bzdur, że Syndyk to kombinator, że jak zaora Krosno to mu wpadnie kupa forsy. To facet z głową chce sprzedać w 2012 r. oddłużony zakład. Posiadacze akcji niestety są na końcu tego łańcucha pokarmowego. Ale skoro Krosno ma być wycenione (jak tu jeden z forowiczów zamieścił link) to znaczy, że Syndyk może też mieć akcej i może być zainteresowany powrotem na parkiet.
Nie interesuje mnie ile wyciągnie Syndyk (jak szkło zabłyśnie to mu się należy za robotę) tylko czy uda mu się postawić trupa na nogi. Wtedy może pojadę na walne i wypiję z tym gościem szampana.
Pozdrawiam akcjionariuszy na moim rachunku akcje są!
P.S.
Kupcie po szklance do piwa! To się dołożycie tak możecie wesprzeć KHS