Z upadłości nici.
Zbyszek w Warszawie pocałował klamkę - odrzucili jego wniosek.
Ale co tam, nie rozpaczajmy.
Ważne, że zbyszek wrócił do nas cały i zdrowy.
Jak tylko Karolek się dziś pokaże (musi się przecież pochwalić że od rana ma w portfelu Goldwyn i BDG), to już ja mu pokażę.
Tak kolegę urządzić w szczerym polu, tak mu tory zasypać...
Wstyd!