Rzeczywiście dobrze ujęte: "Po to się wchodzi na rynek żeby handlować. Muszą wypuścić trochę akcji bo jak sobie inaczej to wyobrażasz? cena niebawem będzie chodzić po 6zł."
A sugerując się historią ostatnich debiutów, to chociażby SMT z NC można było kupić nawet po 3,70 zł i też pierwsze dni notowań wyglądały spadkowo. Jednak wystarczy trochę czasu, aby rynek zauważył pojawienie się i potencjał Black Point, a że dzisiaj poznamy wyniki za pierwszy kwartał, więc może one posłużą jako "szkło powiększające".
Trochę nieciekawie wyglądają przy tym rynki międzynarodowe i po notowaniach futures na S&P w USA widać pesymizm i to trochę odstrasza, ale ostatnio wszystkie rynki dużo spadły i raczej potencjał spadkowy się wyczerpuje, zwłaszcza że właśnie największe spółki w USA pochwaliły się bardzo dobrymi wynikami i nie sądzę, aby posiadacze ich akcji mieli dużą skłonność do pozbywania się ich za wszelką cenę, tym bardziej że otrzymują pokaźne dywidendy. Średnio po obecnych spadkach wskaźnik C/Z dla amerykańskich dużych spółek wynosi ok. 13. A zatem bardzo nisko, jak na tak dojrzały rynek i nie są to walory przewartościowane. Dlatego też wkrótce sytuacja powinna się odwrócić z korzyścią dla Black Point. - Aha, Black Point też płaci dywidendę i cechuje się dużo większą dynamiką rozwoju w porównaniu do amerykańskich molochów, więc gdyby aktualny zysk na akcję przemnożyć przez amerykańską średnią, to mamy: 13*0,54zł ≈ 7 zł. Ale na razie 6 też powinno być satysfakcjonujące. Lepiej systematycznie małymi krokami ugruntowywać poziomy cenowe. Notabene SMT z 3,7 bardzo szybko skoczyło na ok. 5,3 zł, a obecnie jest trochę niżej(5 zł).