Chciałem odpowiedzieć ci na blogu, ale twój mistrz jest cen zorem i dopuszcza wyłącznie niezgodne z prawdą własidupstwo, więc odpowiem tutaj.
10 listopada napisałeś poniższe, odnosząc się do kupna przez mitomana księżycowego akcji Grupy Azoty, co uczynil 6 listopada.
"10 listopada 2023 o 19:51
Nie rozumiesz stylu gry Fryderyka. Na świecach 15 minutowych był dobry moment na wejście, potem akcje Azotów wzrosły jednostajnym ruchem o ok. 5%, więc grając na świeczkach 15 minutowych było sto okazji do postawienia stopa na plusie. I on to zrobił, choćby 2% ugrał to jest na plusie. Sam nie mam czasu i ochoty na śledzenie giełdy w ten sposób, ale nieraz grałem z Fryderykiem i on potrafi kilka razy wybrać w punkt ekstremum ruchu, co na kontraktach daje przyzwoite dzienne zyski. I nigdy nie dopuszcza do straty na pozycji większej niż kilka punktów, a zysku ma po kilkadziesiąt do kilkuset. Pozdrawiam."
Pytanie brzmi: jak można było zarobić choćby 2% kupując akcje Azotów 6 listopada rano?
Pytanie 2: ładnie zarzucać komuś niezrozumienie samemu bredząc, w dodatku w tak parszywym, uniżonym i lizusowskim tonie?