Mistrzem to skromnie powiedziane. Jestem po prostu geniuszem, pokroju takiego, jaki rodzi się raz na 500 lat. A może rzadziej. mogłem zająć się czymkolwiek, np fizyką teoretyczną, matematyką, pisaniem sztuk teatralnych... Zająłem się jednak giełdą i zostałem miliarderem. Kopernik powinien był zrobić to samo, lepiej by na tym wyszedł.