Hej,
Herbaciarnia to niesamowicie dziwny biznes. Napiszę o 2 miastach, które znam bardzo dobrze. Herbaciarnia w Bielsku-Białej to absolutny hit. 180 tys mieszkańców, dużo młodzieży. Wieczorami baaardzo trudno o miejsce, nie wspominając o weekendach... Miejsc jest chyba koło 60-ciu. Doskonała herbata, wspaniała atmosfera - jednym słowem błogość. Trafiony-zatopiony.
Ale już herba przy Dietla w Krakowie nie przetrwała, została zlikwidowana chyba w kwietniu 2006 roku. Było tam mniej miejsca, równie świetna atmosfera, nie wiem czy nie lepsza niż w BB - wynikało to z kameralności tej herby... No ale już zamknięta. I nie ma w KRK herby z prawdziwego zdarzenia, takiej z podusiami na podłodze i dzwoneczkiem co by zawołać pracownika.
Muszisz zrobić rozeznanie szczególnie wśród młodzieży i studentów. Zrób anonimowe ankiety pod uczelniami, przepytaj studentów czy interesowałyby ich wypady w takie miejsce. Jeśli będziesz widział, że interes ma sens - inwestuj żeby utrzymać jak najwięcej stałych klientów. Herbę w BB odwiedzają ciągle Ci sami ludzie - ja sam w liceum bywałem tam 1-3 razy w tygodniu. Tydzień w tydzień! Czasem wieczorem, czasem po lekcjach, już o 13.
Jeśli chcesz jakieś szczegóły nt wyposażenia, chętnie pomogę.
Pozdrawiam,
Kamil Maroszek