W końcu ktoś zauważył, że tam zaczyna się naprawdę dziać. Spółka zaczyna dostawać kasę i realizować projekt. I to nie jest Petrol, który tykoobiecuje i się obsuwa. Tu kasa realnie wpłyneła
EZO: Produkcja energii ma ruszyć w 2015 r.
MR 28-05-2013, ostatnia aktualizacja 27-05-2013 23:03
Prześlij e-mailem Dodaj do: Share on facebookShare on wykopShare on twitterShare on blipShare on naszaklasaShare on googleMore Sharing Services
0
Wydrukuj Wielkość tekstu: A A A
Zależna od notowanej na NewConnect firmy EZO spółka Recykling i Energia otrzymała z PARP 10 mln zł zaliczki na realizację pierwszego etapu zakładu w Toruniu. Placówka ma przyjmować odpady z sortowni i przetwarzać je na energię i surowce.
Wartość całego projektu to 57 mln zł, z czego PARP dofinansowuje 70 proc. Wypłaty kolejnych zaliczek będą zależeć od postępów prac nad kolejnymi etapami. – Cała inwestycja ma się zakończyć w październiku 2014 r. To realny termin. Produkcja energii, chociaż jeszcze nie z pełną wydajnością, powinna ruszyć na początku 2015 r. – mówi Maciej Fenicki, prezes spółki. EZO buduje też dwa inne zakłady – w Pionkach i Starachowicach. W tym pierwszym przypadku wartość projektu to 56 mln zł, a PARP dofinansowuje połowę. W Starachowicach dofinansowanie wynosi 70 proc., a inwestycja jest warta 57 mln zł.
– W Pionkach harmonogram projektu jest podobny jak w Toruniu. Pierwsza zaliczka w wysokości 8,6 mln zł powinna wpłynąć do końca czerwca. Czekamy na pozwolenie na budowę zakładu w Starachowicach, powinniśmy je dostać w sierpniu. Do otrzymania finansowania z PARP potrzebne są wszystkie pozwolenia, więc pierwsze środki na ten zakład powinniśmy dostać jesienią. Wtedy też ma ruszyć budowa – kończy Fenicki.
Każdy z trzech zakładów ma osiągnąć po 8 MW mocy. – Każdy z nich powinien docelowo zapewniać ok. 20 mln zł przychodów rocznie. W pierwszym roku działalności powinniśmy osiągnąć ok. 15 mln zł obrotów i dojść do maksymalnych mocy produkcyjnych – informuje Fenicki.
Firma nie ponosi kosztów zakupu surowca (odpadów). – Wręcz przeciwnie, pobieramy opłaty za jego przyjmowanie. Będą stanowiły ok. połowy naszych przychodów. Nie ma ryzyka, że odpadów nie otrzymamy, bo będziemy przyjmować opłaty niższe niż te pobierane przez wysypiska. Rentowność operacyjna ma sięgać 40 proc. Rentowność netto nie powinna być dużo niższa - kończy.