Fisher znalazl takie cos
Zwlaszcza ostatni fragment duzo mowi o potencjale braster-testera
,,O kobietach, które już zachorowały i które mają większe prawdopodobieństwo ponownego zachorowania nikt tutaj nie wspominał a okazuje się, ze to może być bardzo ważna grupa. 16000 kobiet w Polsce rocznie choruje, 80% przeżywa, 20% umiera. Tak więc grupę kobiet "po operacji/wyleczeniu", a więc z podwyższonym ryzykiem, w Polsce można ostrożnie oszacować na jakieś 160-300 tysięcy.''
Zobaczcie tylko KTO i CO mówi o Brasterze, lekarz nr 1 w Polsce w sprawie raka piersi.
" To krok w bardzo dobrym kierunku z wielu powodów. Chyba większość z nas chce mieć wpływ na swój los, a to urządzenie daje taką możliwość – jest w domu, można je wykorzystać, zbadać się. Nie jest to metoda konkurencyjna dla istniejących już metod wykrywania nowotworów, ale uzupełniająca – ocenia prof. dr hab. n. med. Tadeusz Pieńkowski, dyrektor medyczny Radomskiego Centrum Onkologii, prezes Polskiego Towarzystwa do Badań nad Rakiem Piersi, prezydent Senologic International Society (S.I.S.). – W grupach kobiet nieobjętych skriningiem także są zachorowania, są raki interwałowe, które trzeba wykrywać, a nasze możliwości są w tym zakresie ograniczone i zazwyczaj diagnozujemy chorobę, kiedy daje już pierwsze objawy. Termografia kontaktowa to możliwość wykrycia zmian wcześniej, zanim objawy nastąpią. Potencjał dostrzegam także w systemach opisywania danych wykorzystywanych do interpretowania wyników termografii kontaktowej. Ogromne pole do badań jest też w przypadku kobiet, które już zachorowały na nowotwór. W ich przypadku ryzyko zachorowania na raka drugiej piersi jest większe. Ponadto są silnie zmotywowane do wykonywania badań kontrolnych w tym kierunku – zauważa prof. Pieńkowski."
O kobietach, które już zachorowały i które mają większe prawdopodobieństwo ponownego zachorowania nikt tutaj nie wspominał a okazuje się, ze to może być bardzo ważna grupa. 16000 kobiet w Polsce rocznie choruje, 80% przeżywa, 20% umiera. Tak więc grupę kobiet "po operacji/wyleczeniu", a więc z podwyższonym ryzykiem, w Polsce można ostrożnie oszacować na jakieś 160-300 tysięcy.