z dołu czekam, paszcza rozchylona gotowa do przełkniecia a to nie chce opadać ???!!!!
z góry dostrzegam że ktoś próbuje podbierakiem wyłapać mi to żarło co na powierzchni pływa,
echhhh co robić ? czy już połknąć co jest czy czekać aż więcej tego bedzie?
jak przełknę te pływające okruszki to nowe nie napłyną bo zburzę toń wody i to co tak mozolnie napływało odpłynie gdzieś w dal a i podbierakami zresztą wyłowią...
echhhhh,
kto się zmęczył na powierzchnie proszę wskoczyć dobrowonie mi do paszczy bo inaczej sam podskoczę i zeżrę !!!