jak zawsze:
A Najpierw debiutuje spółka która sprzedaje akcje i obligacje bierze kredyty itd,
B kasę zgarnia i inwestuje inaczej mówiąc wyprowadza (witamy w Polsce)
C Przychodzi czas spłacenia długów a kasy nie ma, więc za obligacje proponuje się akcje lub figę z makiem. Bank raczej na to nie pójdzie.
Czyli dojeżdżamy do stacji C.
ps
Księgowy wymaluje raporty finansowe, sternik wyrysuje kurs, prezes obieca zyski a naiwni płacą lub np jakieś OFE i TFI zapłacą pieniędzmi z nieswojej skarbonki, ale dywidenda zgarną dla siebie.
Pocieszeniem jest to że mocna nagonka i straszenie jest na forach, co może świadczyć o jakimś światełku w tunelu.