Pomstować na bessę to sobie wszyscy możemy ile wlezie, ale większość z nas dobrze wie, że w hossie im wyżej są ceny, tym więcej nowych $ się dołącza do gry, tak w bessie im niżej jesteśmy, tym większa podaż papierów. I masz racje, to też się kiedyś skończy, ale dotychczasowe mocne zachowanie papieru na tle rynku wspierane euforią w deweloperce teraz nic dobrego nie wróży - na wykresie widać klasyczną formacje głowy z ramionami, gdzie teraz ledwo balansujemy na linii szyi, każdy może sobie sam łatwo obliczyć minimalny zakres spadku po jej przełamaniu. Reality ... wcześniej dobrze nakreślił kontekst, więc zadaj sobie pytanie co tu miałoby być katalizatorem do wzrostów (na pewno nie wskażnik P/BV, ani gotówka w kasie, ani nędzna dywidenda), bo "tanich" spółek masz teraz pod dostatkiem na GPW i kto miałby kupować akcje od wywalających fundów, bo przecież nie prezes, któremu jak najniższa cena na GPW pasuje, bo dzięki temu sobie cały czas powolutku dokupuje akcji uprzywilejowanych (5 głosów na każdą akcję!) od byłych i obecnych pracowników.